Kategorie: Wszystkie | Internet | marketing | media | reklama | słowa bez znaczenia
RSS
środa, 11 listopada 2009

Na to pytanie postaram się odpowiedzieć krótko, ciekaw jestem co inni sądzą na ten temat.

Dlaczego Marketing Polit. jest na tak niskim poziomie?
Bo nie ma profesjonalnych apolitycznych agencji marketingu politycznego, które zajmowałyby się tylko tą jedną dziedziną. Są jacyś specjaliści od wizerunku, są wszyscy spin doktorzy, ale najczęściej kojarzeni z jedną partią i często z mandatem poselskim...

Dlaczego nie ma profesjonalnych agencji marketingu politycznego?
Bo rynek jest zbyt mały, wydatki za niskie, wybory odbywają się za rzadko, a kampanie są za krótkie, żeby takie podmioty miały rację bytu na naszym rynku politycznym.

Kto zatem prowadzi kampanie polityczne?
Politycy, wolontariusze w sztabach, partyjni spin doktorzy, różnej maści 'niezależni eksperci' - czyli nikt, kto by się na tym znał, potrafił obiektywnie zaplanować etapy kampanii, cele, środki, a potem je zrealizować i podsumować...

Czy można to zmienić?

Wszystko można zmienić, opcji jest co najmniej kilka:

a) Zmienić zapisy ustaw dotyczące finansowania i wydatków partii politycznych na model francuski. - Skończymy z fikcją prowadzenia kampanii, wszyscy będą mieli równe prawa, niech wygra rozsądek
b) Zmienić zapisy na model amerykański - więcej pieniędzy na rynku, lepsze kampanie, kiełbasę wyborczą zamienimy na kawior...
c) Stworzyć nasz polski model, w którym jasno i wyraźnie będzie napisane ile z pieniędzy może iść na billboardy i spoty TV, ile na zarządzanie kampanią, a ile na merytoryczne działania. - Może się uda, ale pewnie i tak wszyscy będą oszukiwać...

A może ktoś ma inne lepsze pomysły?

14:52, marketingman , marketing
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 listopada 2009

To pytanie zadałem sobie czytając końcowe strony dodatku (o targetowaniu behawioralnym) do czasopisma Press.
Jeden z wykresów, które znalazłem przedstawia strukturę dochodów internautów w Polsce (badanie PBI megapanel lipiec 09)

internauci wg dochodu

 

Ponad 60%internautów nie posiada, lub nie chce ujawnić dochodu,
powyżej 3 tys. zł swoje dochody ocenia zalewdwie 4,46 % internautów. Wszystko dobrze widać na wykresie.

Co jest dziwnego w tych danych? - w zasadzie nic, nie są jakoś wyjątkowo niekorzystne na tle średnich krajowych. Ale w kontekście tego, że internautów zawsze przedstawia się jako grupę dobrze wykształconą, z dużych miast itp. te dane mogą dziwić. Możliwe, że czas już skończyć z mitem internauty jako osoby z wyższej, albo choćby średniej klasy społecznej.

Możliwe, że jest to też jeden z powodów dla których wielu reklamodawców ciągle omija internet szerokim łukiem koncentrując się na tradycyjnych mediach, chociaż za zdecydowanie niższe kwoty mogliby osiągnąć porównywalny zasięg.

Daje to też powód do zadania pytania czy przy takiej strukturze dochodów płatne treści w internecie mają sens?
Możliwe, że przynajmniej w Polsce, jest na to jeszcze za wcześnie.

 

Zaznaczę, że zdaję sobie sprawę z niejednoznaczności wszelkich danych statystycznych i nie twierdzę, że te miały by być niepodważalne. Jednak źródło (PBI), z którego pochodzą oraz fakt, że są oficjalnie publikowane jest dla mnie wystarczającym powodem do zastanowienia się nad nimi.

19:07, marketingman
Link Komentarze (1) »
niedziela, 01 listopada 2009
Kilka dni temu świat obiegła wiadomość, że Google postanowiło udostępnić za darmo system nawigacji samochodowej. Skłoniło mnie to do pewnej refleksji..
czwartek, 29 października 2009

Agencja ADV.PL zakupiła od francuskiej firmy Total Immersion licencję na technologię 'zawansowana rozszerzona rzeczywistość'

Produkt umożliwia tworzenie animacji 3d w czasie rzeczywistym i bez potrzeby ustawiania błękitnego ekranu, jak to ma miejsce w TV ;) - ciężko opisać jak to wygląda, lepiej zobaczyć filmik. ;)

 

 

Narzędzie wydaje mi się rewelacją a wręcz rewolucją w dziedzinie marketingu i reklamy. Wyboraźmy sobie np., że zamiast przeglądać katalog Ikei, za pomocą tej technologi w czasie rzeczywistym aranżujemy sobie na ekranie monitora dom ustawiając meble tak jak chcemy.
Albo wyobraźmy sobie jak, nie wychodząc z domu, przymierzamy najnowszą kolekcję jakiejś marki. Nie musimy mieć prawdziwych ubrań, bo możemy to zrobić wirtualnie.

Zastosowań są tysiące - gry, prezentacje multimedialne, eventy, telewizja itp.,  tylko czekać aż ktoś zdecyduje realizować projekty realizowane z pomoca rozszerzonej rzeczywistości.
Ja czekam z niecierpliwością ;)

 

 


 

Aktualizacja...
Jednak już ktoś korzysta - filmik o tym jak PZU w swojej kampanii wykorzystuje rozszerzoną rzeczywistość (kampanię robi agencja K2)

 

16:24, marketingman
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 października 2009

Do wpisu zainspirowała mnie koleżanka zajmująca się przygotowaniem wniosków unijnych. Zapytała mnie 'jak wycenić reklamę na portalu, który miałby powstać z pieniędzy UE w ramach  programu innowacyjna gospodarka 8.1?' - Oznacza to, że ktoś zlecił napisanie projektu wniosku na portal, który nie wiadomo ile, jeśli w ogóle zarobi...
Głośno ostatnio w Polsce o tym, jak długie kolejki chętnych do założenia własngo e-biznesu ustawiły się po 3 turę dofinansowania.  Prawdopodobnie jest tam więcej takich osób, które mają pomysł na portal, ale jeszcze nie wiedzą jak to wycenić i jak na tym zrobić - ważne, że UE da kasę.

Sądząc po tym kto w poprzednich naborach dostał pieniądze (artykuł na ten temat tutaj) z dużym prawdopodobieństwem można sę spodziewać, że UE po raz kolejny dofinansuje sporo projektów, które przez jakiś czas nie będą musiały wykazywać żadnego dochodu, a żyć zamierzają docelowo z 'reklamy'.

Gdzie widzę problem?
Na pewno nie w samym fakcie dofinansowania, ale raczej w modelu zarbkowym, który finansuje UE.

Powstanie kolejna masa małych portali, które mając przez jakiś czas pieniądze na funkcjonowanie, będą sprzedawały reklamę po kosztach niższych niż cena rynkowa (jaka by ona nie była). 2 lata finansowania to wystarczająco długo, by nie zastanawiać się, co będzie z projektem potem.

Ergo - UE psuje nam teraz rynek reklamy. Sytuacja, w której normalnie funkcjonujące na rynku podmioty muszą konkurować z tymi, które finansowane są z pieniędzy podatników nie jest dla mnie zdrowa.

W zasadzie, ktoś powinien się tym zająć i zgłosić sprawe do UOKiK - bo czy to, ż firma jest finansowana ze środków UE oznacza, że ma prawo sprzedawać reklamę poniżej kosztów jakie musi wydać na funkcjonowanie? Wydaje mi się, że nie, a długofalowo nie może to prowadzić do niczego zdrowego.

 

18:52, marketingman
Link Komentarze (6) »
piątek, 23 października 2009

Kolejne ze słów, które zatraciły swoje pierwotne znaczeniegaleria

czwartek, 22 października 2009
Wpadła mi w ręce książka Jerzego Urbana z 1982 roku 'robak w jabłku'. Nie chcę rozpisywać się o całości tego dzieła. Chodzi mi głównie o wstęp autora. Cytując za Urbanem: 'Pokrótce o towarze, jakim jest ta książka. Rzucam go na rynek, bez lęku, gdyż ludzie wszystko kupią, ale nie bez zażenowania, ponieważ wątpię, czy nadaje się do użytku, chociaż ta wada nie dyskfalifikuje u nas towaru'.
wtorek, 20 października 2009

Ciekawy artykuł na temat zachowań konsumenckich w sieci na podstawie danych gemiusa opublikował marketing przy kawie.

Widać wyraźnie, że e-handel jest to ta dziedzina, gdzie opinie konsumentów mają kluczowe znaczenie dla potencjalnych klientów a tym samym dla funkcjonowania sklepu, lub produktu.

konsumenci

Zastanawia mnie w związku z tym niski poziom akcji buzzz marketingowych prowadzonych w polskim internecie. Zazwyczaj są to nachalne, nieprawdopodobnie pozytywne komentarze i pochwały danego produktu. Moderatorzy forów szybko usuwają takie treści, ale one sobie wracają i tak w kółko.

Ciekawe kiedy dorobimy się profesjonalnej branży marketingu szeptanego. Potencjał wydaje się spory, troche firm już się chwali, że robią takie akcje (efektó nie publikują) - problemem jest chyba nieetyczność działań oraz trudności z jednoznacznym rozliczaniem takich akcji. Bo jak to zmierzyć? na kliknięcia, procentowy wzrost sprzdaży? Badania ankietowe?
Myślę, że wielu marketing  menagerów może mieć duże opory przed takimi działaniami.

Jako konsument - chyba się cieszę
Jako marketer - z niecierpliwością czekam na rozwój sytuacji ;)

22:30, marketingman , Internet
Link Dodaj komentarz »

Zastanawiałem się, jak wiele słów znanych mi w dzieciństwie obecnie straciło swe znaczenie, przynajmniej takie jakie znałem kiedyś. Dziś jedno z takich słów (to słowo w zasadzie zainspirowało mnie do stworzenia serii kolejnych słów, które również opublikuję).
Słowo na dziś:

ZAPIEKANKA

zapiekankaGdyby ktoś miał jakieś ciekawe pomysły na tego typu 'zpauperyzowane słowa', chętnie przemyślę sugestie.

poniedziałek, 19 października 2009
Obserwując ostatnimi czasy rozwój polskiego internetu, można odnieść wrażenie, że nie ma na świecie prostszego i lepszego biznesu niż założenie portalu, albo serwisu internetowego. Czy aby na pewno?
 
1 , 2